`Harry`
Siedziałem z mamą w salonie, dochodziła 12 więc zaraz mieli się pojawić chłopacy. Dzisiaj dzień wyjazdu. Z jednej strony nie mogę się doczekać w końcu nie będę musiał patrzeć na Robina a z drugiej strony mama za nią będę tęsknił jak cholera. Wczoraj wszystko załatwiliśmy z naszymi rzeczami. Firma, która się tym zajmuje miała dzisiaj je przywieść pod nasz nowy dom.
-Będę tęsknić synku, tak strasznie.- powiedziała moja rodzicielka przytulając mnie do siebie jeszcze bardziej.
-Ja też, kocham cię.- przytuliłem się do niej jeszcze mocniej.
-Ja ciebie też skarbie.- po jakiś 15 minutach usłyszeliśmy pukanie do drzwi.
-To na pewno chłopaki. - wstałem z sofy i podszedłem do korytarza, otworzyłem drzwi i zobaczyłem sylwetkę Zayna.
-Siema.- przywitałem się z przyjacielem.
-Siema, gotowy?
-Tak- wziąłem do ręki torbę z najpotrzebniejszymi rzeczami i wyszedłem przed dom. Ruszyliśmy w stronę samochodu Liama. Torbę włożyłem do bagażnika i podszedłem do mamy, która stała koło nas. Przytuliłem się do niej jak najmocniej.
-Uważaj tam na siebie kochanie, odżywiaj się dobrze....
-Mamoo. Wiem, że się martwisz o mnie ale dam radę, nie mam pięciu lat. Jakby coś się działo to będę dzwonił.
-Niech się pani nie martwi.- powiedział Liam.- Będziemy o niego dbać.
-Dobrze, to do zobaczenia kochanie.
-Pa.- odsunąłem się od mamy.
-Kocham cię Haroldzie.-tym razem odpuściłem jej ostatni wyraz.
-Ja ciebie też.- usiadłem z tyłu.
-To uważajcie na siebie chłopcy.
-Dziękujemy i wzajemnie.-odpowiedział Zayn.Zauważyłem w jej oczach łzy. To chyba normalne dla matki jak jej syn wyprowadza się w wieku 16 lat.Ruszyliśmy przed nami dwu godzinna droga. Spojrzałem jeszcze raz na mamę i pomachałem jej, a co ona mi odmachała. Oparłem się o szybę i zacząłem rozmyślać nad tym jak tam będzie. Oczywiście, że robiłem to nieraz ale dwie godziny drogi to trzeba jakoś zabić czas.
-Harry!- usłyszałem głos Liama.
- Co się tak drzesz, jeszcze nie ogłuchłem.
-No chyba jednak tak, mówimy do ciebie od 5 minut a ty dalej nie reagujesz.
-Umm, sorki zamyśliłem się. Więc o co chodzi?
-Robin nie przyszedł? - serio? Tylko tego chcieli.
-Jak widzieliście to nie, jakoś się tym za bardzo nie przejąłem jak widzicie. Tylko mama go prosiła, żeby przyszedł i takie tam. a jak u was?
-Nic mi nawet nie mów. Ojciec przez ten cały tydzień próbował mi jednak wybić mieszkanie z wami. Jak on to, aa tak cytuję `Przez nich się opuścisz w nauce, oni są nie odpowiedzialni, dlaczego nie możesz mieć innych znajomych` bla bla bla.. naprawdę ciesze się, ze już nie będzie mi stał nad głową.-westchnął. Fakt jego tata nie przepadał za bardzo za nami mnie to jakoś jeszcze tolerował ale nie Malika dla niego to jest zły wzór do naśladowania tylko dlatego, że pali czy lubi się zabawić.
-A u ciebie Zie?
-Nic nowego siostry jak zawsze chciały mnie już rozpakowywać. Ehh. Aleee wiesz panie Payn czy nasi nowi koledzy są już w domu?
-Yy.. tak Naill mi pisał, że są od wczoraj.
-Uuuu pisałeś z blondynkiem? - zapytał jak zwykle ciekawski mulat.
-Tak to znaczy nie. Ja tylko się zapytałem czy są już no wiesz...- dalej nie słuchałem, rozsiadłem się wygodniej na fotelu i już chciałem włożyć na uszy słuchawki, gdy..
-Harry!- usłyszałem głos Li.
-Hmm?- mruknąłem nie otwierając oczu.
-Zapinaj te cholerne pasy, gdyby twoja mama się o tym dowiedziała to by mnie chyba zabiła. Przecież wiesz jakie ona ma zdanie na ten temat...
-Li, zamknij się- chciał przedłużyć swój nudny monolog ale mu przerwałem.Zapiąłem po sekundzie pasy.-Obudźcie mnie jak będziemy na miejscu.-włożyłem w końcu słuchawki do uszu i puściłem piosenkę The a Team Ed'a Sheeran'a mojego ulubionego wokalisty. Po chwili zasnąłem.
-Harry.- usłyszałem spokojny głos Liama.
-Jeszcze chwilę Li.
-Harry prześpisz się w środku.- powiedział po czym szturchnął mnie.-Harry cholera wstawaj!-otworzyłem powoli oczy i spojrzałem na przyjaciela.
-Nienawidzę cię.- on się wyszczerzył. Odpiąłem pasy i wyszedłem z auta. -Czekaj gdzie mój telefon?- oczywiście jak to ja jestem uzależniony od tego urządzenia. Payn włożył rękę do swojej kieszeni i po chwili ujrzałem moje cudeńko, a wokół niego moje niebieskie słuchawki.-Już cię tatuś nie opuści.- powiedziałem po czym schowałem sprzęt do kieszeni.
-Idiota.Rusz się po torbę. - wziąłem swój bagaż.
- A ty Zayn nie idziesz? - zapytałem widząc go za kierownicą.
-Jadę do sklepu, chcecie coś?
-Nie.- odpowiedzieliśmy wspólnie.Zamknąłem bagażnik i spojrzałem w stronę naszego nowego domu. Piękny i dwupiętrowy o kolorze jasnego beżu , na jednym z dwóch podjazdów sał niebieski Fiat Linea.
Czyli są w domu- pomyślałem. Zawiesiłem torbę na ramieniu i ruszyliśmy w stronę drzwi wejściowych. Liam otworzył drzwi kluczem, tak już każdy miał swoje klucze. Weszliśmy do środka na lewo od wejścia znajdowała się kuchnia dalej salon, a po prawej znajdowała się jedna łazienka i pokój. Naprzeciwko nas znajdowały się schody prowadzące na górę. Weszliśmy do kuchni miała ściany koloru błękitu i białe meble. Po lewej od wejścia znajdowała się lodówka blat, kuchenka ceramiczna i dalej kilka szafek, po prawej stronie stał brązowy stół z sześcioma krzesłami. Zauważyłem postać, która szła w naszą stronę. Chłopak miał niebieskie oczy i blond włosy. To pewnie Niall muszę przyznać, że Liam miał racje z tym, że jest przystojny.
-Hej jestem Niall. - przywitał się nieśmiało.Spojrzałem na mojego przyjaciela, który aż gwałcił go wzrokiem.
-Cześć, jestem Harry.- przywitałem się z chłopakiem z szerokim uśmiechem. Spojrzałem na Li dalej się na niego gapił jakby Boga zobaczył, widząc że Niall robi się bardzie zawstydzony szturchnąłem przyjaciela. Od razu przeniósł wzrok na mnie.-Payn, gdzie są twoje maniery wypadało by się przywitać.- zauważyłem jak zaczął się rumienić.
-No tak wiem przecież. - skarcił mnie wzrokiem.- Hej Niall. - powiedział uśmiechając się.
-Hej. A gdzie jest wasz przyjaciel?- zapytał. Zauważyłem, że nie patrzał nam w oczy chyba faktycznie był strasznie nieśmiałym chłopakiem.
-Zayn pojechał do sklepu zaraz powinien być- odpowiedziałem widząc, że Liam się raczej nie będzie odzywał widząc swoje zauroczenie.-A twój przyjaciel?
-Umm też poszedł do sklepu.
-Ok, to my pójdziemy do siebie i się w miarę ogarniemy po podróży i zaraz do ciebie wracamy.- pociągnąłem chłopaka za nadgarstek i pobiegliśmy po schodach na górę. Na pierwszym piętrze znajdował się korytarz prowadzący do sześciu różnych pomieszczeń.
-Więc tak- zaczął Li.- Zi będzie miał ten pokój na dole-zaczął mi tłumaczyć, który pokój jest kogo- pierwsze pomieszczenia po prawej i lewej to są łazienki, po prawej są pokoje Nialla i Louisa, a po lewej nasze.
-Okey, a ten przed nami?- zapytałem się kiedy już skończył.
-A ten przed nami jest pusty więc możemy sobie go jakoś urządzić.
-No dobra.-ruszyliśmy w stronę naszych pokoi.- To widzimy się za 15 minut?
-Mhm.-mruknął i wszedł do swojego pokoju, a ja swojego. ściany były koloru niebieskiego, po mojej prawej miałem dwie duże białe szafki, po lewej biurko z jasnego drewna, a dalej łóżko koło którego znajdowała się nocna szafka. Torbę położyłem koło szafek i ruszyłem w stronę łóżka i na nim usiadłem, spojrzałem przed siebie i ujrzałem plazmę powieszoną na ścianie.
-Nieźle- powiedziałem sam do siebie. Poczułem wibracje telefonu, wyciągnąłem go z kieszeni i spojrzałem na wyświetlacz mama. No tak.Przejechałem palcem po ekranie i przyłożyłem urządzenie do ucha.
-Cześć synku, już dojechaliście jak minęła wam podróż?
-Hej mamuś, tak właśnie przed chwilką, dobrze.
-I jak podoba ci się nowy dom?
-Jest świetny naprawdę.
-No to się cieszę, dobra ja już kończę i zbieram się do szpitala.
-Pa.
-Papa.-pożegnała się po czym się rozłączyła.Wstałem z posłania i podszedłem do torby. Raczej dzisiaj nie będę wychodził więc wybrałem szare dresy i białą koszulę. Zacząłem się przebierać i usłyszałem GO.
-Niall! Ile razy można ci mówić?! Zamykaj te cholerne drzwi!- jego niski dziewczęcy głosik siedział w mojej głowie.Harry dupku ogarnij się- odezwał się głosik w mojej głowie, potrząsnąłem głową, wziąłem telefon i schowałem go do kieszeni moich dresów. Wyszedłem ze swojego pokoju nawet nie czekając na przyjaciela zbiegłem cicho na dół.
--------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Hej jest to już drugi rozdział tej historii. ;). Jeżeli przeczytasz skomentuj dając mi tym motywacje do dalszego pisania. ;)).
-Mania.
Moim zdaniem fajny tylko na razie mało się dzieje :))
OdpowiedzUsuń