wtorek, 18 marca 2014

1. Opowiedz mi o nim.

                                                              `Perspektywa Harr'ego. `
Leżałem na łóżku i oglądałem jakiś nudny film nagle usłyszałem dźwięk, który oznaczał, że ktoś do mnie dzwonił. Wyciągnąłem  rękę i odszukałem telefon.
Kiedy już go znalazłem chwyciłem go w rękę. Spojrzałem na wyświetlacz dzwonił do mnie Zayn.
-Siema Zayn.- przywitałem się z przyjacielem.
-Cześć.
-Coś się stało?- zapytałem.
-Liam był dzisiaj na tym spotkaniu o mieszkanie.- odpowiedział. Mieliśmy razem z chłopakami wynająć dom w Londynie. Miało z nami zamieszkać jeszcze dwóch innych chłopaków.
-I?
-I znalazł tam swoją miłość.- Malik zaczął się śmiać. W oddali usłyszałem Liama.
-Nie prawda! Zamknij się Zayn!- protestował Payn. Usiadłem na łóżku tak, że opierałem się plecami o ścianę.
-Liam no, no.- zachichotałem.
-Harry! Proszę.
-Ok, ok. Może się spotkamy i opowiesz nam jak tam poszło to spotkanie.
-Ok, to przyjdź do mnie.- odezwał się Zayn.
-Będę za 15 minut.- powiedziałem po czym się rozłączyłem. Wstałem z łóżka i wyszedłem  z mojego pokoju. Zszedłem po schodach i poszedłem do korytarza ubrać buty. Moja mama podeszła
do mnie.
-Gdzie się wybierasz?- zapytała jak zwykle. Jest wspaniałą matką ale denerwuje mnie jej nadopiekuńczość.Ledwo co ją przekonałem do tego żeby mnie puściła do Londynu do nowej szkoły. Robin mój ojczym mi w tym pomógł w sumie dla niego to lepiej, nie lubimy się za bardzo.
-Do Zayna.- odpowiedziałem i wyszedłem z domu. Był już początek sierpnia do nowego domu mieliśmy się wprowadzić jakoś w połowie miesiąca. Po jakiś 10 minutach byłem na miejscu. Zapukałem do drzwi po chwili otworzyła mi je jego siostra Waliyah.
-Hej.- przywitała się ze mną i wpuściła mnie do środka.
-Cześć.- zdjąłem buty i pobiegłem po schodach na górę do pokoju chłopaka. Już z daleka usłyszałem śmiech Zayna. Wszedłem do jego pokoju.
-Zayn w całym domu cię słychać.- powiedziałem .
-Też się ciesze, że cię widzę Harry. - usiadłem koło nich na łóżku po turecku.
-Dobra to jak z tym mieszkaniem Liam? -zapytałem chłopaka.
-No to spotkałem się z Niall'em...
-Niall'em?- przerwałem mu.
-Tak, ten nasz współlokator przyszły. Miał przyjść jeszcze z Louisem chyba tak ma na imię ten drugi chłopak no ale coś mu tam wypadło. Więc tak, uzgodniłem z nim, że wprowadzimy się tak dwa tygodnie przed rozpoczęciem roku z tego co się dowiedziałem oni będą chodzić też z nami do tego samego liceum.- powiedział po czym się uśmiechnął.
-No dobra, to ten Niall ci się spodobał, tak?- zapytałem. Chłopak spuścił głowę w dół.
-Mhm.
-To świetnie!- ucieszyłem się, że w końcu Liam się kimś zainteresował wcześniej nie zwracał na żadnych chłopaków uwagi.- Jaki on jest?
-Jest bardzo miły chociaż strasznie nieśmiały.- powiedział a jego uśmiech się poszerzył.
-Jak wygląda?- zapytał tym razem Malik.
-Ma blond włosy, piękne niebieskie oczy jest mojego wzrostu i jest irlandyczykiem.- zaczął o nim opowiadać. Za każdym nowym zdaniem jego uśmiech stawał się coraz większy, jak tak patrzałem na szczęśliwego Liam'a moje kąciki ust powędrowały do góry.- No ale pewnie on jest hetero i nic z tego nie będzie. - powiedział na koniec i posmutniał. Zayn się do niego przytulił.
-Ej Payn! Będzie dobrze zobaczysz.- zaczął go pocieszać. Resztę wieczoru spędziliśmy na rozmowie o nowej szkole i o mieszkaniu. Około 21 pożegnałem się z chłopakami i wróciłem do domu. Wszedłem do domu. Poszedłem do kuchni i nalałem sobie soku a następnie ruszyłem do salonu, Robin siedział przed telewizorem.
-Jest mama?- zapytałem i oparłem się o framugę drzwi.
-Wezwali ją do szpitala.
-Aha.-już chciałem wrócić do mojego pokoju ale ojczym mnie zatrzymał.
-Harry!
-Co?
-Przynieś mi piwo z lodówki.-po chwili wróciłem z napojem w ręku i mu go podałem.
-Masz. Nadal nie wiem co mama w tobie widzi, ja widzę w tobie tylko zwykłego lenia, który myśli, że każdy będzie mu usługiwał.- powiedziałem.
-Słuchaj ja twoją mamę kocham i jesteśmy razem szczęśliwi, a będzie jeszcze lepiej jak się w końcu wyprowadzisz.-wyszedłem z pomieszczenia Robin coś jeszcze mówił ale już go nie słuchałem, gdy byłem już u siebie w pokoju podszedłem do szafy wyjąłem z niej czarną bluzkę i nowe bokserki. Wziąłem krótki prysznic, a następnie włożyłem na siebie wcześniej uszykowane rzeczy. Wróciłem do pokoju i położyłem się na łóżku. Po chwili zasnąłem.

                                                              `Perspektywa Louisa`
Pod wieczór przyszedł do mnie Niall.
-Chcesz coś do picia?- zapytałem przyjaciela.
-Mhm.- weszliśmy do kuchni wziąłem dwie szklanki i nalałem do nich soku.
-LouLou!- usłyszałem  wołanie moich sióstr, po chwili wbiegły do kuchni.
-Co się stało skarby?
-Jesteśmy głodne.
-Ok, to co chcecie?
-Naleśniki! - zawołały razem.
-Dobrze jak skończę to was zawołam, ok? A teraz idźcie do siebie.- bliźniaczki wyszły, a ja wziąłem się za zrobienie dania.
-Jeszcze raz cię przepraszam Niall ale sam widzisz tata jest w trasie a mama musiała pojechać do mojej babci.
-Dobra.- podszedł do mnie.- To co pomóc ci?
-Ok pod warunkiem, że w trakcie nie zniknie połowa tego co zrobimy. - blondyn wybuchł śmiechem.
-Nic nie obiecuje.
Po 20 minutach skończyliśmy smażyć, na ciasto nałożyliśmy dżem i nutelle. Ułożyłem danie na sześć talerzy.
-Dziewczynki! Kolacja!- zawołałem wszystkie siostry. Po chwili w kuchni zjawiły się bliźniaczki i Fizzy.- A gdzie Lottie?
-Jestem- do kuchni weszła najstarsza z moich sióstr.
-Idę z Niallerem do mnie jak już zjecie to umyjcie po sobie.
-Tak tak. - powiedziały. Weszliśmy po schodach na górę, a następnie do mojego pokoju. Usiedliśmy na moim łóżku. Kiedy już skończyliśmy jeść odłożyłem brudne talerze na biurko.
-To jak poszło to spotkanie?- zapytałem po czym wziąłem łyk soku.
-Jakie?
-To o mieszkanie, a jakie?
-Aaa. No tak, dobrze. Ustaliliśmy z Liamem, że wprowadzimy się tam za jakieś niecałe dwa tygodnie.
-Będzie ich trójka?
-Tak. Liam, Zayn i Harry. Oni idą też do tej samej szkoły co my.
-Umm, ok. A teraz mów co się stało.
-Co miało się stać. Nic. Jest dobrze...
-Niall, przecież widzę.
-Louuu jestem po prostu zmęczony.
-Dobra dzisiaj dam ci spokój ale jutro mi wszystko powiesz.
-Dobra chce mieć to za sobą.
-Czyli jednak coś się stało.
-Tak, nie. Tylko na tym spotkaniu ten chłopak.
-Co on?
-Spodobał mi się.-rzuciłem się przyjacielowi na szyję i mocno go przytuliłem.- Louis udusisz mnie!- odsunąłem się.
-Sorki ale nawet nie wiesz jak się cieszę. A teraz mi o nim opowiedz.
-Dobrze ale jutro. Dzisiaj jestem już wyczerpany. -resztę wieczoru spędziliśmy na obejrzeniu filmu i rozmawianiu o Londynie. Udało mi się wycisnąć trochę wiadomości o Liamie od blondynka. Około 22 chłopak wrócił do siebie. Wziąłem brudne talerze i szklanki z biurka następnie włożyłem je do zmywarki.
-A wy jeszcze nie w łóżkach?- zapytałem sióstr siadając na fotelu w salonie.
-Lou są wakacje.- powiedziała Lottie.
-Widzę, że małe już odpadły.
-Taa. Ja też się będę kładła.-powiedziała Fizz.
-To pomóż mi je zanieść do łóżka.-powiedziałem. Wziąłem Daisy,a Fizz Phoebe na ręce. Zanieśliśmy je do ich pokoju na dole.
-Dobranoc. -powiedziała Fell i pobiegła na górę.
-Dobranoc.- poszedłem jeszcze na chwile do salonu.-Lottie.
-Tak?
-Nie siedź za długo.
-Ok.Lou?
-Hmm?
-Dobranoc.
-Dobranoc kochanie. - pożegnałem się z siostrą i udałem się na górę, wziąłem swoją piżamę po czym poszedłem wziąć krotki prysznic. Kiedy już skończyłem wytarłem się ręcznikiem i założyłem na siebie ubrania. Wróciłem do swojego pokoju, zgasiłem światło i się położyłem.Nie chciałem opuszczać Doncaster i rodziny ale razem z Horanem mamy dość tej szkoły i ludzi. Przewróciłem się na bok i po chwili zasnąłem .
------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Tak więc jest to pierwszy rozdział mojego opowiadania. Mam nadzieje, że komuś się ono spodoba. ;).
-Mania.

1 komentarz:

  1. Wow, nieźle się zapowiada jak dla mnie :) zabieram się za ciąg dalszy..

    OdpowiedzUsuń