Louis
Jeszcze godzina, wytrzymasz...Wziąłem swoje przyszykowane wcześniej ubrania, czyli obcisłe beżowe rurki, a na to czarną koszule. Zapukałem do drzwi od naszej łazienki.
-Zajętee!-krzyknął Horan.
-Niall, wyłaź! Muszę wziąć prysznic.-po chwili drzwi się uchyliły, blondasek wyciągnął do mnie rękę z moim żelem chwyciłem go i drzwi się zamknęły. - Niall!
-Idź obok.- co on odwala? Poszedłem do łazienki obok.
-Gemma!- usłyszałem znajomy lekko zachrypnięty głos.-Tak.Za godzinę.Mhmm.. Dzięki kocham cię!- ucichł. Może nie powinienem podsłuchiwać? Wzruszyłem ramionami. Wziąłem szybki prysznic, założyłem na siebie ubrania, próbowałem ułożyć w miarę włosy ale jak na złość chciały pozostać w nieładzie. Wyszedłem z pomieszczenia , wróciłem jeszcze do siebie po telefon i portfel. Zbiegłem na dół i pokierowałem się do kuchni. Przy stole siedział Malik. Nalałem sobie soku i usiadłem przy nim.
-Gotowy?- zapytał szczerząc się do mnie.
-Tak.. Ty wiesz?
-Louis. Harry od rana jest cały poddenerwowany i uśmiech nie schodzi mu z ust. Przede mną nic się nie ukryje.-szturchnął mnie łokciem.- Polubił cię.-uśmiechnąłem się.
-Naprawdę?
-Mhmm. I mam nadzieje, że jak tu przyjdzie i cię zobaczy nie rzuci się na ciebie i zgwałci na moich oczach.- zaśmialiśmy się. Napiłem się i obracałem szklankę na stole.- To gdzie cię zabiera nasz Loczek?
-Nie wiem chyba..- nie dokończyłem.
-Zayn gdzie jest..o Louis.
-Hej.
-Hej.-czy Zayn wspomniał coś o gwałcie? Miał na sobie czarne obcisłe rurki i białą koszulę z wyciętym V. Wpatrywaliśmy się w siebie i dosłownie pożeraliśmy się wzrokiem. Dobrze że był tu mulat tak to bym pewnie się na niego rzucił. Chłopak obok mnie zaśmiał się.
-Gdzie jest co?- dokończył. Harry oderwał ode mnie wzrok i zwrócił się do Zayna.
-Yyy tak, wiesz gdzie jest Liam?
-Nie, poszedł na górę, pewnie siedzi u siebie.
-Nie ma go tam. U Nialla też.-parsknąłem śmiechem, czym zwróciłem na siebie wzrok dwóch chłopaków.
-Chyba wiem gdzie jest.-powiedziałem z rozbawieniem-Czy nasza łazienka dalej jest zajęta?-pokiwał twierdząco głową.
-Co jest?-zapytał zaciekawionym głosem Zi.
-Chyba jest zajęty... Niallem.
-Dobry Boże dziękuje, że to nie moja łazienka. - powiedział Zayn patrząc się w górę. Wszyscy wybuchnęliśmy śmiechem.- No co tak stoicie? Idźcie.-wyszliśmy wszyscy z kuchni i poszliśmy się ubrać, założyłem na siebie białą bluzę i buty.
-Nie będziesz się nudził?-zapytał lokowaty.
-Nie, mam już zajęcie.-uśmiechnął się chytrze. -To udanej randki!-Curly się lekko zarumienił. Wyszliśmy przed dom. Kiedy zamykałem usłyszałem Zayna.
-Liaam! Niaaaall!-no to mają przesrane.Zaśmiałem się.
-Co jest?
-Zayn nie da im spokoju.To gdzie nas zabierasz?-zapytałem dalej się uśmiechając.
-Umm, kino? Może być?-zapytał niepewny. Możesz mnie zaprowadzić gdziekolwiek, ważne że z tobą.
-Tak.-ruszyliśmy śmiejąc się i rozmawiając o wszystkim i o niczym. W kinie wybraliśmy film LOL i kupiliśmy zestaw dla dwojga. Usiedliśmy na końcu.
-Reeklamy- narzekał mój towarzysz.Zaśmiałem się.
-Nie lubisz ich?
-Niee, są nudne i długie.-skrzywił się.
-No wiesz, zawsze można jakoś zająć ten czas.-oblizałem usta. Zauważyłem u niego lekkie rumieńce, opuścił głowę.Tomlinson jesteś wredny.
-Taa- zaczął pić swój napój przez słonkę. - Oglądałeś to wcześniej?
-Siostra próbowała mnie namówić, co się jej nie udało.-światła zgasły i film się zaczął.Rozsiadłem się na swoim siedzeniu i piłem swoją Cole. W połowie filmu ktoś z przodu zaczął gadać. Usłyszałem dwie dziewczyny.Wziąłem garść popcornu i zacząłem w nie nim rzucać.
-Louis.-szepnął Harry.
-Co?
-Co ty robisz?
-Rzucam, denerwują mnie.-chłopak się zaśmiał i pokręcił głową.Chciałem wziąć kolejną garść. Poczułem coś ciepłego przy mojej dłoni spojrzałem na nią. Zobaczyłem dłoń Stylesa, którą trzymałem. Spojrzeliśmy na siebie. Zieleń i błękit połączone razem. Usta, oczy, usta, oczy. Pochyliłem się niepewnie do przodu, chłopak powtórzył ten krok tak samo niepewnie.Czułem jego oddech na swoich ustach. Jeszcze jeden ruch.Kiedy miałem się pochylić do przodu usłyszałem głośne śmiechy. Spojrzałem na te dziewczyny. Były odwrócone w naszą stronę.Zabiję! Oddaliłem się od młodszego chłopaka i spojrzałem na nie wzrokiem mordercy szkoda, że było ciemno. Resztę filmu spędziliśmy w ciszy. Nie mogłem się skupić na filmie, nie po tym co się stało albo mogło się stać. Kiedy się skończył wyszliśmy przed budynek.
-To co może się przejdziemy?- zaproponowałem.
-Może.- ruszyliśmy w stronę najbliższego parku. Śmialiśmy się i żartowaliśmy omijając sytuacje z kina. Wróciliśmy około 21. Światła były zapalone w salonie, weszliśmy do niego. Niall i Liam siedzieli po obuch stronach sofy, a Zayn po środku. Oglądali jakiś film. Wróciłem do siebie i przebrałem się. Zgasiłem światło i położyłem się w łóżku..
-------------------------------------------------------
Dobry wieczór. :). Macie moment Larrego. ;). Jak mija weekend kochani?
Komentujcie! ;*.
-Zajętee!-krzyknął Horan.
-Niall, wyłaź! Muszę wziąć prysznic.-po chwili drzwi się uchyliły, blondasek wyciągnął do mnie rękę z moim żelem chwyciłem go i drzwi się zamknęły. - Niall!
-Idź obok.- co on odwala? Poszedłem do łazienki obok.
-Gemma!- usłyszałem znajomy lekko zachrypnięty głos.-Tak.Za godzinę.Mhmm.. Dzięki kocham cię!- ucichł. Może nie powinienem podsłuchiwać? Wzruszyłem ramionami. Wziąłem szybki prysznic, założyłem na siebie ubrania, próbowałem ułożyć w miarę włosy ale jak na złość chciały pozostać w nieładzie. Wyszedłem z pomieszczenia , wróciłem jeszcze do siebie po telefon i portfel. Zbiegłem na dół i pokierowałem się do kuchni. Przy stole siedział Malik. Nalałem sobie soku i usiadłem przy nim.
-Gotowy?- zapytał szczerząc się do mnie.
-Tak.. Ty wiesz?
-Louis. Harry od rana jest cały poddenerwowany i uśmiech nie schodzi mu z ust. Przede mną nic się nie ukryje.-szturchnął mnie łokciem.- Polubił cię.-uśmiechnąłem się.
-Naprawdę?
-Mhmm. I mam nadzieje, że jak tu przyjdzie i cię zobaczy nie rzuci się na ciebie i zgwałci na moich oczach.- zaśmialiśmy się. Napiłem się i obracałem szklankę na stole.- To gdzie cię zabiera nasz Loczek?
-Nie wiem chyba..- nie dokończyłem.
-Zayn gdzie jest..o Louis.
-Hej.
-Hej.-czy Zayn wspomniał coś o gwałcie? Miał na sobie czarne obcisłe rurki i białą koszulę z wyciętym V. Wpatrywaliśmy się w siebie i dosłownie pożeraliśmy się wzrokiem. Dobrze że był tu mulat tak to bym pewnie się na niego rzucił. Chłopak obok mnie zaśmiał się.
-Gdzie jest co?- dokończył. Harry oderwał ode mnie wzrok i zwrócił się do Zayna.
-Yyy tak, wiesz gdzie jest Liam?
-Nie, poszedł na górę, pewnie siedzi u siebie.
-Nie ma go tam. U Nialla też.-parsknąłem śmiechem, czym zwróciłem na siebie wzrok dwóch chłopaków.
-Chyba wiem gdzie jest.-powiedziałem z rozbawieniem-Czy nasza łazienka dalej jest zajęta?-pokiwał twierdząco głową.
-Co jest?-zapytał zaciekawionym głosem Zi.
-Chyba jest zajęty... Niallem.
-Dobry Boże dziękuje, że to nie moja łazienka. - powiedział Zayn patrząc się w górę. Wszyscy wybuchnęliśmy śmiechem.- No co tak stoicie? Idźcie.-wyszliśmy wszyscy z kuchni i poszliśmy się ubrać, założyłem na siebie białą bluzę i buty.
-Nie będziesz się nudził?-zapytał lokowaty.
-Nie, mam już zajęcie.-uśmiechnął się chytrze. -To udanej randki!-Curly się lekko zarumienił. Wyszliśmy przed dom. Kiedy zamykałem usłyszałem Zayna.
-Liaam! Niaaaall!-no to mają przesrane.Zaśmiałem się.
-Co jest?
-Zayn nie da im spokoju.To gdzie nas zabierasz?-zapytałem dalej się uśmiechając.
-Umm, kino? Może być?-zapytał niepewny. Możesz mnie zaprowadzić gdziekolwiek, ważne że z tobą.
-Tak.-ruszyliśmy śmiejąc się i rozmawiając o wszystkim i o niczym. W kinie wybraliśmy film LOL i kupiliśmy zestaw dla dwojga. Usiedliśmy na końcu.
-Reeklamy- narzekał mój towarzysz.Zaśmiałem się.
-Nie lubisz ich?
-Niee, są nudne i długie.-skrzywił się.
-No wiesz, zawsze można jakoś zająć ten czas.-oblizałem usta. Zauważyłem u niego lekkie rumieńce, opuścił głowę.Tomlinson jesteś wredny.
-Taa- zaczął pić swój napój przez słonkę. - Oglądałeś to wcześniej?
-Siostra próbowała mnie namówić, co się jej nie udało.-światła zgasły i film się zaczął.Rozsiadłem się na swoim siedzeniu i piłem swoją Cole. W połowie filmu ktoś z przodu zaczął gadać. Usłyszałem dwie dziewczyny.Wziąłem garść popcornu i zacząłem w nie nim rzucać.
-Louis.-szepnął Harry.
-Co?
-Co ty robisz?
-Rzucam, denerwują mnie.-chłopak się zaśmiał i pokręcił głową.Chciałem wziąć kolejną garść. Poczułem coś ciepłego przy mojej dłoni spojrzałem na nią. Zobaczyłem dłoń Stylesa, którą trzymałem. Spojrzeliśmy na siebie. Zieleń i błękit połączone razem. Usta, oczy, usta, oczy. Pochyliłem się niepewnie do przodu, chłopak powtórzył ten krok tak samo niepewnie.Czułem jego oddech na swoich ustach. Jeszcze jeden ruch.Kiedy miałem się pochylić do przodu usłyszałem głośne śmiechy. Spojrzałem na te dziewczyny. Były odwrócone w naszą stronę.Zabiję! Oddaliłem się od młodszego chłopaka i spojrzałem na nie wzrokiem mordercy szkoda, że było ciemno. Resztę filmu spędziliśmy w ciszy. Nie mogłem się skupić na filmie, nie po tym co się stało albo mogło się stać. Kiedy się skończył wyszliśmy przed budynek.
-To co może się przejdziemy?- zaproponowałem.
-Może.- ruszyliśmy w stronę najbliższego parku. Śmialiśmy się i żartowaliśmy omijając sytuacje z kina. Wróciliśmy około 21. Światła były zapalone w salonie, weszliśmy do niego. Niall i Liam siedzieli po obuch stronach sofy, a Zayn po środku. Oglądali jakiś film. Wróciłem do siebie i przebrałem się. Zgasiłem światło i położyłem się w łóżku..
-------------------------------------------------------
Dobry wieczór. :). Macie moment Larrego. ;). Jak mija weekend kochani?
Komentujcie! ;*.
Trochę mało tego, ale i tak bosko :D
OdpowiedzUsuń