poniedziałek, 7 kwietnia 2014

7. Ruda małpa.

Harry
Ostatnie dwa tygodnie wakacji minęły szybko i zaczęła się szkoła. Między mną a Lou nic się nie zmieniło od wydarzenia w kinie. Omijamy ten temat, ale zauważyłem, że między Niallem i Liamem coś iskrzy. Cieszę się widząc szczęśliwego przyjaciela. W końcu może sobie pozwolić na miłość. W Holmes Chapel musiał udawać, że interesują go dziewczyny. Dlaczego? Bo jego dla wszystkich wspaniały tatuś jest pieprzonym homofobem. 
Stałem teraz na parterze w naszej nowej szkole razem z Liamem i czekaliśmy na moja kuzynkę Perrie. Kiedy ostatnio ją widziałem była maluchem, zresztą takim samym jak ja. Jest ode mnie o rok starsza. 
-Rozpoznasz ją?-zapytał przyjaciel.
-Umm, tak chyba tak. Nie mogła się aż tak zmienić.-pamiętam ją jak jeszcze była strasznie niziutka i trochę otyła. Miała z 8 lat? Nie zapominając o jej bezczelnej siostrzyczce Eleonor. Zobaczyłem blondynkę, która zmierzała w naszym kierunku i pomachała mi.
-Czy to..
-Perr?-przerwałem Liamowi. 
-Cześć Harry!- przytuliła się do mnie, odwzajemniłem to.
-Liam? Nic się nie zmieniliście. -powiedziała przytulając tym razem mojego towarzysza. 
-Czego nie można powiedzieć o tobie.-uśmiechnęła się szerzej.Miała blond włosy do ramion, pamiętam jak zawsze je zapuszczała i kłóciła się z ciocią, że nie pójdzie do fryzjera. Też wyrosła i schudła.
-Dziękuję. -podszedł do nas Zayn.
-Widzę, że już poznajecie piękne panie.-uśmiechnął się i zarzucił rękę na jej ramie. -Jestem Zayn.-przedstawił się.
-Wiem-powiedziała po czym strąciła rękę chłopaka.Zaśmiałem się.Zayn stał zdezorientowany.- Pewnie mnie nie poznajesz.-Tak oni nigdy za sobą nie przepadali. 
-Umm.
-Perrie. 
-Perrie. Skąd ja kojarzę te.... czekaj.To ty?!-zapytał będąc w szoku.
-Mhmm.
-Wow! Zmieniłaś się i to...
-Dobra Zayn zamknij się już-uciszyłem go.-Pokażesz nam gdzie jest sala 35?
-Ok, do której chodzicie?
-Ia, zaraz gdzie jest Niall?- Liam się zaczął oglądać. Po chwili ujrzeliśmy dwie sylwetki wchodzące do szkoły.Podeszli do nas.
-Sorki za spóźnienie ale Niall zgłodniał po drodze. -usprawiedliwił ich Lou.
-Ok, Perr zaprowadzi nas do klas.-przedstawiłem jeszcze kuzynkę z chłopakami i ruszyliśmy w stronę naszej klasy. Ja, Liam i Niall byliśmy razem w klasie jako młodszy rocznik od naszych dwóch przyjaciół. 
-Dobra to tu. Haz chce cię jeszcze uprzedzić.-podniosłem brew.-El będzie chodzić z wami do klasy.
-Co niee. To miał być świetny rok.-zacząłem narzekać. Dzwonek zadzwonił co oznaczało początek pierwszej lekcji w tym roku.
Louis
-To jak, zaprowadzić was?-zapytała blondynka.
-Tak.
-Klasa?
-II c.-odpowiedział Zayn.
-Umm, ok.Czyli wychodzi na to, że jesteśmy razem w klasie. Ruszyliśmy wzdłuż korytarza i jedno piętro wyżej. Była minuta po dzwonku jak weszliśmy do pełnej już klasy. Wszystkie spojrzenia były pokierowane na nas. Perrie usiadła koło dziewczyny z niebieskimi końcówkami. W przedostatniej ławce od ściany usiadłem razem z Malikiem. 
-Kim ona jest?-zapytałem go, korzystając z faktu, że nie było jeszcze nauczyciela w klasie.
-Kuzynka Harrego. Nie przepadamy zbytnio za sobą.
-Zauważyłem, patrzycie się na siebie jakbyście mieli się zabić.-zaśmiałem się.
-Ochh zamknij się. Kiedyś była nadąsana, dosłownie czego nie zrobiłeś obrażała się na siebie. W dodatku taki kujonik. Ale teraz, stary nigdy bym jej nie poznał.
-Czyżby kuzynka Hazy ci się spodobała Malik.
-Zamknij się Lou.-próbował być poważny ale zaraz na jego twarzy pojawił się uśmiech. Do klasy wbiegł nauczyciel.
-Dzień dobry moi drodzy!-przywitał się i napisał swoje imię i nazwisko na tablicy.-Nazywam się Jack Wood i będę was uczył w tym roku naszego ulubionego przedmiotu czyli fizyki. -klasnął w dłonie z entuzjazmem czego nie podzielała cała klasa.
Harry
Siedziała naprzeciwko mnie z jakąś dziewczyną z lokami. Serio? Nie dość, że chodzę z nią do klasy to jeszcze musi siedzieć przede mną! Nie mam jakiejś wielkiej ochoty słuchać jej tępego śmiechu. Siedziałem z chłopakiem o imieniu Stan, a za mną nasze dwa gołąbeczki. Lekcje mijały w miarę szybko, może to dlatego, że mieliśmy je tak mniej więcej wolne. Po piątej lekcji czyli długiej męczącej chemii wyszliśmy przed szkołę i czekaliśmy na resztę naszych współlokatorów. Po 2 minutach pojawili się.
-Nie rozumiem tego to jest chore!- usłyszeliśmy na wstęp narzekanie Zayna.
-Co jest?-odezwał się Niall, kiedy usiedliśmy przy ławce. Każdy z nas wyją swoje jedzenie. 
-Jak można już na samym początku roku robić jakiś jebany test? I do tego z matmy!
-Zayn nie panikuj.-zaczął go uspokajać Lou.
-Łatwo ci mówić. Ta ruda już się na mnie uwzięła! 
-Jakbyś nie słuchał na lekcji to może i by ci dała spokój.-resztę przerwy przegadaliśmy na temat nowych nauczycieli. Niall narzekał na to, że nie może jeść na lekcji. Liam z Louisem na faceta od fizyki. Rozważali czy przypadkiem ten gościu nic nie bierze. Zi nadal na swoją ulubioną czerwonowłosą nauczycielkę, a ja? Na El. Po powrocie do domu zjedliśmy obiad. Lou pomagał Malikowi nad zadaniami z matmy, które specjalnie zadała mu nauczycielka. Pod wieczór wzięliśmy po kilka piw i udaliśmy się na górę do naszego niezagospodarowanego pokoju. Białe ściany i brązowe panele nic więcej. Usiedliśmy w kółku i otworzyliśmy po piwie. Wpadaliśmy na różne pomysły co można by było tutaj urządzić.
-Mam! -zawołał radośnie Payn.- A może by tak mała siłownia? 
-Świetnie!-zawołaliśmy razem. 
-A co ze sprzętem?- zapytał Lou.
-Umm, o to się nie martwcie.Załatwię.Mój ojciec ma firmę i takie tam.- powiedział Li.
-To skoro już mamy wybrany pomysł. To co wy na to, żebyśmy zagrali w butelkę.-zgodziliśmy się.
----------------------------------------------------------------
Hejoo! ;).
Coś fajnie mi się ostatnio piszę to opowiadanie xd.
Jak wam mijają dni? Ja jak na razie mam rekolekcje czyli wolne xd. 
Zapraszam jeszcze na mojego drugiego bloga :http://halfbrothers9193.blogspot.com/
Przeczytasz=Skomentuj! ;*.

1 komentarz:

  1. Rozdział o szkole czyli nuda xD
    Czekam na coś bardziej epickiego :)

    OdpowiedzUsuń